O ŻEŃSKIM PRZEZNACZENIU

Czy nie zastanawialiście się nigdy dlaczego tak trudno współczesnym kobietom być szczęśliwymi matkami, żonami i gospodyniami? Nie widzimy sensu w tym, aby poświęcać jak najwięcej czasu dzieciom, piec ciastka, nosić spódnice i sukienki, prasować mężowi koszule myśląc o tym, że w ten sposób pomagamy mu realizować jego życiowy cel. Nie umiemy być pomocniczkami. Chcemy mieć ster w swoich rękach…

Byleby nie skończyć jak ta kura.

Wszystko zaczęło się w naszych rodzinnych domach. Pamiętacie? Mówiono nam, że mamy się uczyć, bo inaczej będziemy tylko kurami domowymi. I to brzmiało tak groźnie, że faktycznie miało się ochotę siedzieć i wkuwać, byleby nie skończyć jak ta kura. Przecież najważniejsze jest wykształcenie, dobra praca i niesamowita kariera. Przecież trzeba się z czegoś utrzymać.

Wmawiano nam, że musimy sobie radzić same, nie być zależne od faceta. Że wszyscy faceci są tacy sami. Że kobieta musi zadbać o siebie, bo nikt inny tego za nią nie zrobi. Znajome teksty? Kobiety, które przychodzą na moje warsztaty, często gdy uświadamiają sobie te programy płaczą. Tak bardzo czujemy całymi sobą, że nas oszukano.

Oszukano nas.

Myślę, że nie tylko nas. I nie tylko rodzice są tu „winni”. Im z kolei wmówiono, że nie ma życia bez pieniędzy, że tylko ten, co się zaharowuje na śmierć, albo ten, co oszukuje, ma pieniądze. Więc chodzili do pracy, wykonywali rutynowe, nudne czynności, które z ich uzdolnieniami i talentami nie miały często nic wspólnego. Wieczorem wymęczeni wracali do domu. Nie chcieli rozmawiać, sił starczało im jedynie na sprawdzenie, czy lekcje odrobione. I tyle.

Rodzice nas nie znali… Nie wiedzieli niczego o naszym świecie wewnętrznym, marzeniach i dążeniach. Reagowali tylko na przewinienia, bo na to, co pozytywne reagować nie mieli czasu. I my nie znaliśmy ich. Nie mogliśmy ich poznać, bo nie mieliśmy czasu ani sił na szczere rozmowy, ani na letnie wakacje pod namiotem, na wspólne gry czy czytanie, wyprawę do teatru czy parku.

„W domu się umiera. A z rodziną najlepiej wychodzi na zdjęciu”

I tak rośliśmy, tak pielęgnowaliśmy w sobie nasze wyobrażenie o przyszłości, o życiu, o rodzinie. W naszych umysłach rodzina miała jakieś nieznaczące miejsce, dokładnie takie, jakie widzieliśmy w naszych domach. Jako kobiety zanotowałyśmy sobie, że w domu się śpi i odpoczywa po harówce, a prawdziwe życie jest poza domem.

Byłyśmy skazane na utratę swojej żeńskości, ponieważ uczono nas tylko tego, jak zrobić karierę. Uczono nas, że słowo „sukces” ma znaczenie tylko poza domem. A teraz płaczemy, gdy rozpada się nasze małżeństwo, gdy dzieci są daleko od nas i mamy jakieś dziwne wrażenie, że coś tu nie jest tak, jak powinno.

Kariera „po żeńsku”

Aby spędzać czas z dziećmi, bawić się z nimi, codziennie gotować, dbać o dom, ulepszać go, prasować mężowi ubrania  trzeba lubić to robić. Żeby chcieć żyć celami i ideami męża, trzeba go kochać, a nie tylko siebie obok niego. Wszystko to pokazuje mama córce. Mama jest jej pierwszym i najważniejszym nauczycielem. Wskazuje na życiowe drogowskazy, uczy kochać swoją żeńską misję. Wyjaśnia ważność bycia żoną i matką. Uczy kochać. A jeśli córka właściwie nie widzi matki, a jeśli już widzi to taką, która wcale nie tryska szczęściem rodzinnym, to jak ma sama to szczęście osiągnąć?

Na szczęście, żyjemy w czasach, kiedy wiedza o żeńskim przeznaczeniu staje się coraz bardziej dostępna, a my jako dorosłe kobiety możemy nauczyć się tego, co w założeniu powinna dać nam matka. I przekazać to naszym córkom. Stopniowo, krok po kroku możemy przypomnieć sobie, jak to jest  być matką, żoną, gospodynią. Nauczyć się widzieć wszystko innymi oczami – żeńskimi, dobrymi, kochającymi. Nauczyć się kochać, myśleć nie o pracy przez większość dnia, a o swojej rodzinie. Pomagać im stać się lepszymi, rozkwitnąć jak kwiaty, podlane naszą miłością.

Żyć z miłością

Pamiętam, jaki bunt we mnie wywoływało zdanie „kobieta powinna służyć”. Dopiero po czasie  dowiedziałam się o pochodzeniu słowa „służyć” – po rosyjsku „служить” – „с любовью жить” – czyli żyć z miłością. Zrozumiałam, że naszym żeńskim przeznaczeniem jest napełnianie miłością siebie i przekazywanie miłości wszystkiemu, z czym mamy kontakt – z roślinami, zwierzętami, przedmiotami. I ludźmi, oczywiście. To jest właśnie żeńska magia.

„Czego chce kobieta, tego chce Bóg”

Żeńska magia polega nie tylko na umiejętności bycia pociągającą, ale głównie na zdolności wpływania na otaczający świat poprzez energię i wewnętrzne pragnienie. Kobieta jest bardzo mocno związana z Przyrodą, ze wszystkimi procesami, które się w niej dzieją. I dzięki temu, może wpływać na otaczający świat. Mężczyzna, by coś otrzymać w życiu, musi przejawić jakąś aktywność, dołożyć starań w świecie zewnętrznym. Kobiecie wystarczy to, że zapragnie. Dlatego, że ona ma dar materializacji – ponoć prędkość materializowania myśli u kobiet jest 9 razy większa niż u mężczyzn.  Jej aktywność jest więc głównie aktywnością wewnętrzną. Odwrotnie niż u mężczyzn.

Czego by nie robił mężczyzna w swoim życiu, robi to po to, by obok była kobieta, poprzez którą on zdoła połączyć się ze światem.

Kobieta może z niczego stworzyć praktycznie wszystko, może napełnić dowolną przestrzeń tym, czym zechce. Mężczyzna może zarobić na mieszkanie, ale nigdy nie stworzy tej atmosfery w domu, co kobieta świadoma swojej mocy i dopełniająca swego jedynego obowiązku w tym świecie: być w relaksie, kontakcie ze swoimi uczuciami i zaufaniu do Boskości. To właśnie dlatego tak ciągnie mężczyzn do zrelaksowanych, radosnych kobiet, wszyscy lubią przebywać w otoczeniu szczęśliwej kobiety.

No dobrze. Ale od czego właściwie zacząć?

Zacznij od uświadomienia sobie tego, że żeńską energię wzmacnia spokój, a męską – aktywność, ruch. Spróbuj zwolnić, załóż długą spódnicę, która zmusi cię do tego, by wszystko robić dwa razy wolniej. A to, co trzeba wykonać szybko – oddaj mężczyznom.

Uświadom sobie swoją żeńską moc. Poczuj gdzie, w jakiej części ciała znajduje się jej źródło. Pozwól tej magii swobodnie się przejawić. Teraz, kiedy coś robisz: sprzątasz, gotujesz, rób to świadomie, napełniaj wszystko to swoją żeńską energią, szczęściem, radością, spokojem, pięknem i miłością.

Kiedy gotujesz, podejdź do tego procesu tak, jakbyś przygotowywała tajemną miksturę. Nadawaj każdemu produktowi jakąś właściwość. Kiedy solisz, posól potrawę wykonując 3 okrążenia zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zakręć przestrzeń tak, jak chcesz, baw się stwarzaniem, zaufaj. Dorzuć jako główny składnik miłość i dopraw swoją żeńską magią, a będzie to najpyszniejsze danie, jakie istnieje na planecie.

Kiedy sprzątasz – oczyszczaj i rozpuszczaj cały negatyw i napełniaj swoją przestrzeń magią i miłością. Kiedy prasujesz koszulę ukochanemu, zobacz jego siłę, poczuj męską energię, którą promieniuje. Naucz się przekazywać swoją miłość przez dotyk. Wypuszczaj miłość przez dłonie, taki dotyk działa cuda, może leczyć, rozpuszczać ból i uspokajać.  Wystarczy intencja. I zaufanie. I zadbaj o siebie, tak naprawdę zadbaj.

Dbaj o swoją energetykę.

Pamiętaj, by mieć przykryty dół brzucha i pleców – tam chroniona jest żeńska siła i energia, którą powinni odżywiać się tylko twój mężczyzna i twoje dziecko. Nie naruszaj intymności tego miejsca nosząc krótkie topy i spodnie z niską talią. Noś długie spódnice i sukienki w kształcie stożka. To pozwala kobiecie pobierać energię od ziemi i gromadzić ją. Krótkie spódnice, a tym bardziej spodnie sprawiają, że zamykamy przepływ energii. Noś ozdoby, szczególnie na nadgarstkach, na szyi, w pasie i na kostkach stóp. Dobrze jest nosić opaski na czole lub przykrywać głowę chustą lub kapeluszem, gdy wychodzisz na zewnątrz. Wszystko to sprawia, że nie tracisz energii. Zgodnie ze starożytną wiedzą, związane włosy sprawiają, że twoja energia jest bardziej skoncentrowana na tobie samej, rozpuszczone sprawiają, że energia „rozsiewa się” na ludzi wokół siebie. Częściej rozpuszczaj włosy kiedy jesteś w towarzystwie kochanych i bliskich ci ludzi, a zaplataj lub przykrywaj gdy wychodzisz do świata. Nie wierzysz? Po prostu spróbuj.

Dbaj o ciało i ducha.

Bardzo ważny dla kobiety jest rozwój duchowy. Odwiedzaj święte miejsca, czytaj modlitwy, słuchaj mantr. To bardzo żeńskie zajęcia, dzięki któremu wszyscy członkowie rodziny czują się chronieni. Poczuj boską iskrę w sobie i bądź wdzięczna Sile Wyższej za to, co już masz, napełnij się tym uczuciem i szczodrze dziel się nim z bliskimi.

Nie mniej ważną sferą, za które odpowiedzialna jest kobieta, jest jej wygląd zewnętrzny – nie tyle poza domem, co w domu właśnie. Nie chodzi tu o tonę makijażu, wciąganie brzucha czy chodzenie po domu w szpilkach. Chodzi o traktowanie dbałości o wygląd jako części żeńskiego przeznaczenia. Czy nie poprawia ci się nastrój, gdy dobrze wyglądasz? Kiedy ładnie uczeszesz włosy, pociągniesz rzęsy delikatnym tuszem i włożysz kaszmirową wygodną sukienkę? Kiedy z uwagą pielęgnujesz swoje naturalne piękno, rezygnując ze sztucznych perfum na rzecz paru kropel olejku eterycznego, z powyciąganych dresów na rzecz wygodnej miękkiej spódnicy i szminki na rzecz odrobiny olejku kokosowego nie tylko ty czujesz się lepiej, ale i wszyscy ludzie dookoła.

Organizuj sobie regularne rytuały relaksacyjne. Masaż, pachnące kąpiele, sauna, maseczki, aromaterapia – dzięki temu otwierają się żeńskie kanały w tobie i napełniasz się strumieniami żeńskiej energii. Pamiętaj, że tego typu zabiegi nie są „widzimisię” księżniczki, ale Twoim obowiązkiem jako kobiety – wobec męża, dzieci i świata. Zrelaksowana kobieta to szczęśliwa rodzina.

Daj się prowadzić

Zaufaj mężczyźnie, który jest obok ciebie. Nie bój się go prosić, nawet o drobiazgi. Z radością przyjmuj od niego prezenty. Kiedy on przejawia jakąś inicjatywę, wspieraj go w tym, nawet jeśli widzisz, że nie robi tego idealnie. Więcej zyskasz, gdy go wesprzesz, niż gdy będziesz stawiać na swoim i pouczać go.

Nie panikuj, kiedy mężczyzna się oddala. To część jego natury i nie oznacza, że wasza relacja się kończy. Mężczyzna tak realizuje swoją potrzebę przebywania w samotności. Niech twoje szczęście i samopoczucie nie będą zależne od tego, czy on jest obok, czy nie. Twoim przeznaczeniem jest napełnianie się miłością i oddawanie jej, a kiedy chwilowo jesteś sama, jest to doskonały moment, kiedy możesz poświęcić więcej czasu na to, co cię napełnia. Kiedy mężczyzna się stęskni i wróci, zdołasz mu dać jeszcze więcej miłości. Nie będzie to możliwe, kiedy będziesz robić mu wyrzuty, a kiedy się oddala siedzieć wkurzona w domu i czekać.

Gdy jesteś sama, pamiętaj, że Siła Stwórcy to energia męska, i możesz prosić ją o wsparcie i pomoc. Uporządkuj też swoje relacje z rodzicami. Możesz wykonać praktykę uzdrawiania kanałów rodowych (zobacz film, jak to zrobić). To pomoże Ci zharmonizować energię męską i żeńską i dużo łatwiej i szybciej przyciągniesz do siebie mężczyznę.

Dbaj o to, co i jak mówisz.

Nie rozmawiaj o innych ludziach, gdy nie ma ich obok. To jedna z najbardziej „karmotwórczych” czynności, której niestety oddajemy się z lubością, znajdując w tym pocieszenie dla własnych słabości. Szczególnie niszczące jest obgadywanie swojego mężczyzny, narzekanie i podkreślanie jego słabych stron. Na poziomie energetycznym to zabójstwo dla waszego związku i dla twojej żeńskości. Kiedy czujesz się źle, coś cię boli, żeńskim obowiązkiem jest wyrazić to uczucie mężowi. Nie z pretensją, oczekiwaniami, złością, ale z miłością, prośbą, szacunkiem.

Bądź wierna.

Wierność kobiety daje jej ogromną moc. Wedyjskie podania mówią, że kobieta wierna całe życie jednemu mężczyźnie osiąga stan rozwoju duchowego równy całe życie medytującemu joginowi. Nie odbieraj sobie tej mocy wchodząc w relacje, które dadzą ci chwilowe zaspokojenie potrzeby – czy to seksualnej, czy bycia zaopiekowaną. Kobieta, która pozwala żonatemu mężczyźnie zbliżyć się do niej intymnie, poprzez taki związek traci mnóstwo swojej energii. A energię tę otrzymuje… jego żona. Natura działa tak, że mężczyzna na poziomie energetycznym oddaje wszystko to, co zdobył poza domem swojej żonie. Jeśli ona chce to przyjąć, oczywiście. Niektóre zatem żony karmią siebie i swoje rody energią młodych kochanek męża. On nawet może o tym nie wiedzieć. Czy naprawdę chcesz wzmacniać ród obcej kobiety swoją energią? To nie tylko mało przyjemne, zostawać w tej pustce, gdy on wraca do żony, to spowoduje, że twój ród odetnie cię od kanałów obfitości, którymi przekazuje ci moc. Ale o tym w innym artykule 🙂

 

Współczesny świat pełen jest facetów. Tych w męskich i tych w kobiecych ciałach. Zobaczmy wreszcie, jak piękne jest być Kobietą. Jak ważne jest czuć i rozumieć prawdziwe żeńskie przeznaczenie. Rosyjskie słowo „предназначение” składa się ze słów: przed i naznaczenie. Słowianie wierzyli, że już przed naszym wcieleniem wybieramy sobie rodziców, kraj, zawód, wszystko to, co pomoże nam zrealizować nasze zadania i poczuć to, czego nasza dusza pragnie doświadczyć. Nieprzypadkowo więc wybrałyśmy sobie żeńską rolę. Czerpmy z niej, odnajdźmy w niej radość i pełnię.

Anna Wrzesińska

Artykuł napisałam na podstawie materiałów ze strony vk.com/ya-slavyanka oraz z warsztatów u Ariny Nikitinoj i z wykładów Olega Gadeckiego i Mariny Targakowej.

Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autora, tłumacza oraz adres: www.slowiankawwielkimmiescie.pl