MĘSKI I ŻEŃSKI STRES

Kobieta i mężczyzna różnią się od siebie nie tylko wyglądem zewnętrznym (choć patrząc na ulice naszych miast ostatnio trudno te różnice zauważyć, szczerze mówiąc), ale i tym, jak wyrażają uczucia, czego potrzebują i … jak odpoczywają…

Kobieta odpoczywa, kiedy ma pustkę w głowie, kiedy w końcu ucichną myśli: trzeba zrobić to, kupić tamto. Ugotować, przestawić, porozmawiać, zapłacić, skontrolować. Kobiecie nie pomaga leżenie na kanapie – myśli w ten sposób się nie uciszy!

To odpoczynek typu męskiego – w zamyśleniu i ciszy posiedzieć w fotelu, poczytać gazetę, pograć w coś, pospać. To mężczyźni mogą odłączyć mózg, o niczym nie myśleć i zadziwiająco skutecznie ignorować brudne naczynia, podłogę, nieodrobione lekcje, oderwane tapety, kapiący kran. Wyśpi się i w porządku – wypoczęty.

Kobietom tak się nie udaje. We śnie będą pracować, rozmyślać, kombinować i budzić się niewyspane i rozbite.

Do kobiet spokój przychodzi, kiedy wszystko jest zrobione, wszystkie problemy rozwiązane, dom czysty, dzieci grzeczne, pościel wyprana, mąż zadowolony siedzi obok, pies wyprowadzony, kwiatki podlane. Ale żeby to wszystko zrobić (szczególnie po pracy) trzeba być robotem. A być robotem się nie da – siły kończą się szybciej, niż sprawy i zaczyna się… STRES.

Jeśli mężczyzna biega jak szalony, dużo i zdecydowanie opowiadając o swoich planach – to znaczy, że wszystko u niego w porządku. Jest pełny sił i ta pogoń to pogoń pozytywna. Ale jeśli to kobieta lata jak nakręcona, rozwiązując naraz kilka spraw i bojąc się, że nie zdąży ze wszystkim – to znaczy, że jest już w stresie.

Ale mąż uważa inaczej. On sądzi po sobie: kiedy biegam, to znaczy, że mam energię i że się dzieje, nie można przecież tak latać, kiedy jest się zmęczonym?

Logiczne! Z męskiego punktu widzenia. Dlatego jej nie pomaga.

A po co, skoro ona ma tyle sił? Gdyby nie miała, to nie byłaby taka aktywna. I mąż, który siedzi i nie pomaga jeszcze bardziej wkurza żonę. Niewdzięcznik. Ja tyle wszystkiego robię, a on nawet nie pomoże. To niesprawiedliwe. Nie pomaga – nie kocha. Proste.

Kobiety nie rozumieją dlaczego mąż może siedzieć albo leżeć dniami, tygodniami, miesiącami. One też sądzą po sobie: skoro leży i nic nie robi, to znaczy, że z nim wszystko w porządku. Jest wypoczęty. Ale nic podobnego.

Nic nie robiący mężczyzna jednoznacznie znajduje się w stresie.

Powtórzmy: żeński stres to chaotyczna, aktywna, pokonująca wszystkie przeszkody działalność. Męski stres – milczące nicnierobienie-leżenie-siedzenie. Im większa apatia u męża, tym większy stres u żony, która zaczyna włączać podwójną, potrójną prędkość. Póki starczy sił. Zamknięty krąg.
Nie znajdując wyjścia ze stresu, z poczucia bezsensu mężczyźni najczęściej piją. Ci uczciwi. Ci nieuczciwi – szukają romansów.

Kobiety natomiast zarabiają się na śmierć, stopniowo zamieniając się w histeryczki i psując nieodwracalnie relacje z otoczeniem. Stres z czasem może też przenieść się na ciało fizyczne, które zacznie chorować. Chroniczny stres – chroniczne choroby.

Stres z poczucia braku wyjścia doprowadza do nieuleczalnej choroby.

Energia psychiczna kobiety i jej oddziaływanie na otoczenie są silniejsze niż mężczyzny. Dlatego jeśli kobieta odczuwa stres, to odbija się to na wszystkich w domu. Zmęczona kobieta jest gorsza od pijanej. Wypoczęta kobieta we wszystkich mężczyznach widzi bohaterów, zmęczona – świnie. Sytuację trzeba szybko ratować. Jak?

Mężczyzna może uratować sytuację jeśli zacznie rozwiązywać problemy, z którymi to ona się do tej pory zmagała – odwiezie dzieci do szkoły, przygotuje kolację, zrobi zakupy, podejdzie i pogłaszcze ją po głowie – pokaże swoje zainteresowanie i uwagę i da tym samym do zrozumienia: jesteśmy rodziną, jesteśmy razem.

Nie jesteś sama. Jesteś dla mnie ważna.

To pierwszy krok do zlikwidowania napięcia. Ważne są realne działania, a nie obojętność i pasywność. Kolejny krok powinien być już systemowy – trzeba tak zorganizować życie rodzinne, by żona miała czas na odpoczynek. Ale kiedy ona odpoczywa? Własnie, kiedy wszystko jest zrobione, a w głowie spokojnie.

Dlatego mąż powinien ustalić priorytety, jeśli chodzi o budżet tak, by część obowiązków zdjąć z barków żony.

Zamiast kupna nowego gadżetu – zatrudnienie niani, która chociaż dwie-trzy godziny dziennie chodziłaby na spacer z dziećmi. Albo zamiast kolejny raz zmieniać auto, kupić nowy, wygodny odkurzacz. Im więcej takich znaków uwagi i rozwiązanych problemów, tym więcej energii u żony. I kobieta zaczyna się uspokajać, a po czasie znajdować siły na to, aby inspirować męża do działania.

Mąż wyjdzie ze stresu, podniesie się z kanapy i pójdzie góry przenosić.

Ale nie zawsze i nie wszyscy mężczyźni rozpoczną ten proces. Dlatego jest plan B. Jeśli mężczyzna nie może pierwszy rozpocząć odbudowywania relacji, może to zrobić żona. Jak?

Musi przestać działać, zatrzymać się, rzucić wszystko. Przestać robić i usiąść razem z mężem.

Jest to trudne, praktycznie niemożliwe. Tak samo jak dla mężczyzny się ruszyć. Ale tak będzie uczciwie. Mąż po trochu zacznie działać, żona się po trochu zatrzyma. Ona musi zrozumieć, jak jemu trudno jest wyjść ze stresu – tak jak jej zatrzymać działanie.

Rozumienie tych procesów u obojga daje szanse zachować relację, zachować miłość. Daje możliwość wszystko naprawić.

Wołodar Iwanow, tłumaczenie: Anna Wrzesińska