Co robić, gdy umiera bliski człowiek?

Worship and Prayer based cinematic clouds and light rays background useful for divine, spiritual, fantasy concepts.

Dobrze jest, gdy kobieta, jako strażniczka domowego ogniska ma wiedzę o tym, jak pomagać bliskim po śmierci. To dzięki niej mogą być dokonane uzdrawiające obrzędy i duchowe rytuały. Oczywiście, może się tym zajmować również mężczyzna, lecz kobieta ma specyficzne, dużo silniejsze powiązanie ze światem Nawi (światem przodków), stąd większa jej rola w tych procesach.

Wiele kobiet intuicyjnie wie, co wtedy robić, lecz w obecnych czasach z uwagi na to, że nasza więź z naturą jest nikła, wiedza ta jest zapomniana.

Jest ona jednak niezwykle ważna, choćby dlatego, że  kobieta może przekazać ją dzieciom i dzięki temu wyzbywają się one strachu przed śmiercią. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu.

Wszyscy byliśmy kiedyś na pogrzebie i widzieliśmy, co się tam dzieje: łzy, żałobne pieśni, dziura w ziemi, stypa z alkoholem. Uczucie beznadziei i pustki. Nie zastanawiamy się nad tym, czy to faktycznie pomaga duszy zmarłej osoby. Czy takie pożegnanie pomaga duszy wznieść się, być lekką i spokojną?

Popatrzmy, co dzieje się z człowiekiem po śmierci i co naprawdę pomaga w jego ostatniej drodze.

Często mamy możliwość, by porozmawiać lub pobyć z człowiekiem kilka dni przed jego śmiercią. Już na tym etapie możemy mu pomóc, jeśli przyjdziemy ze spokojem, życzliwością i pozytywnym nastawieniem.

Jeśli człowiek jest świadomy, można porozmawiać z nim, pomóc mu podsumować swoje życie, opowiedzieć mu o Bogu, o tym, że nie ma się czego bać, poprosić go, by myślał o Bogu w tym czasie.

Trzeba pamiętać, że ostatnia myśl człowieka przed śmiercią określa jego kolejne wcielenie.

Jeśli człowiek stracił już świadomość, można czytać mu modlitwy, mówić o Bogu, o wieczności, o tym, gdzie idzie dusza po śmierci i jak się tam zachowywać. W wedyjskiej tradycji czyta się 9 rozdział Bhagavad-gity, w buddyjskiej – Tybetańską księgę umarłych. Można czytać Biblię, włączyć spokojną duchową muzykę.

Wibracje świętych słów bardzo mocno wpływają na świadomość.

Jeśli człowiek choruje przed śmiercią, odczuwa bardzo silny fizyczny ból, to dobrze jest pomagać w tym czasie potrzebującym, karmić ludzi, wspierać akcje charytatywne w jego imieniu. To rozpuszcza karmę człowieka i w momencie śmierci ból opuszcza człowieka, aby mógł myśleć o Bogu.

Nie należy płakać, użalać się, mówiąc „Co ja bez ciebie zrobię?”.

To jedynie utrudnia proces oddzielenia duszy od ciała. Każdy ma swój czas i kiedy się on kończy, dusza powinna pozostawić ciało. Jest to naturalne. Nie należy przeszkadzać duszy łzami i krzykiem, a przeciwnie – uspokajać człowieka, mówiąc, że sobie poradzi, że zatroszczycie się o to, co trzeba tak, by umierający odchodził spokojnie i łatwo. Kiedy dusza wyszła z ciała, bardzo ważne jest, aby krewni byli spokojni, jeśli chcą dobra dla zmarłego.

40 dni po wyjściu z ciała dusza znajduje się na Ziemi w ciele subtelnym.

Czuje wszystko i widzi, ale nie może fizycznie działać. To dlatego często mamy wrażenie, że umarły człowiek jest gdzieś obok. W ciągu tych 40 dni człowiek przychodzi do miejsc i do ludzi, do których był przywiązany w życiu fizycznym.Często pozostaje w swoim domu, przychodzi do ukochanych.

Dlatego 40 dni po śmierci nie powinno się wyrzucać rzeczy, robić przemeblowania, dzielić majątku, aby nie sprawiać bólu odchodzącej duszy.

Ważne jest, by zakryć lustra, ponieważ dusza w ciele subtelnym jeszcze jakiś czas utożsamia się z ciałem fizycznym i jeśli podejdzie do lustra i nic w nim nie zobaczy, może to ją przerazić lub zezłościć, co też przeszkadza spokojnemu odejściu z tego świata.

W pierwszy dzień po śmierci dusza w ciele subtelnym zwykle znajduje się w pobliżu ciała fizycznego, ponieważ większość ludzi niezwykle silnie utożsamia się z ciałem.

Dla większości dusz wyjście z ciała jest ogromnym szokiem. W wielu rdzennych tradycjach pali się ciało, aby dusza mogła się od niego oddzielić. W przeciwnym przypadku, często nie może odejść ze świata, póki ciało się całkowicie nie rozłoży.

Dlatego na cmentarzach jest taka ciężka energetyka, bardzo często tam żyją duchy, oczekując na pełne rozłożenie ciała fizycznego.

Są bardzo nieszczęśliwe i jest im ciężko to psychicznie przeżywać. Psychika bowiem znajduje się w ciele subtelnym dlatego duchy mogą czuć, nawet bardziej niż żyjący ludzie. Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, warto więc dokonywać kremacji.

Trzeba rozumieć, że człowiek w ciele subtelnym przeżywa horror i naszym zadaniem jest nie podsycać stanu przerażenia i rozpaczy, a przebywając samemu w spokojnym i pogodzonym stanie, ułatwiać duszy zrozumienie i łagodne przejście na inny etap życia.

Ono, życie, nie kończy się przecież nigdy. Jednak większość obecnie żyjących ludzi, nawet wierzących i praktykujących w obliczu śmierci odczuwa ogromny strach, wręcz panikę. Naszym spokojem i pewnością możemy wesprzeć zmarłego. Poczujemy, kiedy jego dusza się uspokoi, w pomieszczeniu od razu zmieni się energetyka, będzie łatwiej i lżej oddychać i pojawi się odczucie światła.

To do nas, żyjących i świadomych należy obowiązek wsparcia zaniepokojonej duszy po wyjściu z ciała.

Co więc możemy zrobić w pierwsze 40 dni po wyjściu duszy z ciała?

1. Zmarły wciąż jeszcze słyszy i widzi nas, dlatego można z nim rozmawiać. Uspokójmy go swoją wiedzą, powiedzmy mu, że będziemy robić dla niego rytuały i modlić się, wspierać go na tej drodze, że wszystko będzie dobrze, a najważniejsze to pamiętać o Bogu. Można włączać cicho nagrania modlitw i duchowej muzyki.

2. Na pogrzebie trzeba zachować spokój, nie panikować, nie należy też wygłaszać tragicznych przemówień, włączać jego ulubionej muzyki ani upijać się. To nie tylko przywiązuje umarłego do świata materialnego, ale i pogarsza jego stan. Wedy mówią, że każde grzeszne czyny dokonane w momencie obrzędów pogrzebowych bardzo mocno pogarszają stan zmarłego.

Dlatego, jeśli bliscy w tym czasie piją alkohol, jedzą mięso i rozpaczają, to wszystko to bierze na siebie dusza zmarłego.

 Jest szczególnie ważne, by zachowywać wegetarianizm na stypie, ponieważ jeśli zjadane są zwierzęta, energia niskich wibracji przechodzi na zmarłego. Dlatego na stole powinno znaleźć się jak najwięcej wegetariańskiego jedzenia.

3. Potomkowie mogą wspomóc swoich zmarłych przodków i krewnych poprzez dobre uczynki i oczyszczenie karmy rodu. Dlatego w rdzennych kulturach zawsze troszczono się o dusze przodków. Możemy też robić to my.

Kiedy to się dzieje, zmarli dają nam swoje błogosławieństwa i ród zaczyna rozkwitać.

Pragnienie i głód znajdują się w ciele subtelnym, dlatego ci, którzy odeszli z planu materialnego jakiś czas są głodni i spragnieni. Dobrze jest ugotować ryż, przygotować czystą wodę, poświęcić to wszystko przed wizerunkiem Boga i w oddzielnym talerzu postawić przed zdjęciem zmarłego. Po kilkunastu minutach jedzenie i picie oddajemy ziemi (nie wylewamy do sedesu ani nie spożywamy sami). Naczynia, których używamy do tego celu powinny być już tylko używane do tego, nie powinniśmy sami jeść z nich ani pić.

4. Modlitwy i praktyki medytacyjne z intencją.

Nasze modlitwy w intencji duszy zmarłego w ciągu pierwszych 40 dni po śmierci są tak niezwykle ważne.

40 dni dusza na ziemi wspomina swojego lekcje, uświadamia sobie swoje błędy, przychodzi do niej zrozumienie i uświadomienie.

Dlatego im więcej energii duchowej będzie u jej krewnych, tym głębsze i klarowniejsze uświadomienie przyjdzie do niej.  

5. Czterdziesty pierwszy dzień po śmierci jest niezmiernie ważny, jakby przesądza o dalszym losie duszy. Warto jest tego dnia złożyć większą niż zwykle ofiarę – wspomóc cel charytatywny, nakarmić dużą liczbę osób, sadzić drzewa, pościć itd., co bardzo silnie wpłynie na polepszenie karmy zmarłego.

Tego dnia określany jest dalszy los duszy, jej kolejne wcielenie na podstawie tego, co robił w życiu i na podstawie zgromadzonej energii.

Po 41 dniach wiele dusz otrzymuje nowe wcielenia, dlatego można już zająć się jej rzeczami, posprzątać pokój itd. Ale nawet po wcieleniu w innym ciele więź energetyczna z krewnymi pozostaje i wpływa na nas, ponieważ ile by czasu nie upłynęło od momentu odejścia bliskich, nigdy nie jest za późno, by zacząć pomagać im poprzez ofiarowanie jedzenia i czytanie modlitw.

Podsumowując, więź pomiędzy zmarłymi i ich potomkami pozostaje jeszcze przez długi czas i jeśli potomkowie żyją niezgodnie z prawami natury, przodkowie odpowiadają za to, że nie zdołali wychować godnego potomstwa.

Rytuały, które bardzo pomagają duszom, które odeszły można robić całą rodziną lub samemu. Są to:

– karmienie zmarłych przodków poświęconym jedzeniem i wodą

– modlitwy za duszę zmarłego

– sadzenie drzew

– składanie ofiar na cele charytatywne

– post i wyrzeczenia (np. rezygnacja z mięsa/alkoholu)

– czytanie Pisma Świętego

– słuchanie nagrań modlitw lub mantr

– zachowanie spokoju i odczucia wdzięczności

Wszystko to można też wykonywać dla samobójców i dzieci zmarłych przedwcześnie (z aborcji lub poronień). W ten sposób przyjmujemy ich do rodu, uznajemy ich miejsce w nim.

Artykuł napisany przez Julię Mangalam według opowieści Kishori Kishora Dasa, Sogyala Ripnoche, chrześcijańskich świętych i innych czystych dusz, do których zwróciła się z tym pytaniem. Autorka serdecznie dziękuje im za to, że przekazali tę ważną wiedzę.

Tłumaczenie: Anna Wrzesińska

Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autora, tłumacza oraz adres: www.slowiankawwielkimmiescie.pl