CHŁOPCA CHWALIĆ, DZIEWCZYNKĄ SIĘ ZACHWYCAĆ


Zauważyliście, że wychowując dzieci ludzie wciąż popełniają te same błędy, co ich rodzice? Może dzieje się tak dlatego, że mamy wyłączoną pamięć rodową i nie mamy wglądu do doświadczeń zgromadzonych przez naszych przodków przez wieku.

Kiedyś (do tej pory w niektórych rodach, głównie w Rosji) pisano księgi rodowe, w których notowano na bieżąco swoje spostrzeżenia, wnioski z doświadczeń i rady dla potomków. Wyobrażacie sobie potęgę takiej wiedzy? Wiedza słowiańska/wedyjska dotyka właśnie tego obszaru. Przypatrzmy się więc, jakie rady mają dla nas nasi przodkowie?

Dziewczynek nie warto chwalić za to, co zrobiły, ale jakie są, ponieważ gdy dziewczynka jest chwalona za to, co zrobiła: „jakie to smaczne, jakie piękne rysunki” – w rezultacie wzmacniana jest myśl „jestem kochana i przyjmowana tylko za swoje zasługi, za to, co zrobiłam”. A to rujnuje kobietę.

Kobieta ma zdrową psychikę, kiedy rozumie, że jest kochana za to, że jest, a nie za to, że coś zrobiła.

Kiedy daje się dziewczynce znać, że akceptowana jest ona sama i jej natura, w jej psychice zapisuje się „abym dostała miłość, mam być po prostu sobą”. Oto na czym polega wychowanie dziewczynek. Jeśli je chwalić za zasługi, od razu zaczynają myśleć, że „mnie samej nie ma za co chwalić, miłość mogę tylko zapracować, będą zasługi – będzie miłość”.

Chłopcy za to – całkiem na odwrót.

Mamy bardzo lubią mówić chłopcom: „jesteś taki mądry, taki wspaniały, śliczny”. Niby fajnie, ale w rzeczywistości zachwyt tylko doprowadza do degradacji mężczyzny, ponieważ on zaczyna myśleć, że sam z siebie jest dobry.

A mężczyzna faktycznie osiąga spełnienie tylko wtedy, gdy coś osiąga. Dlatego aby chłopca pobudzać do tego, żeby doskonalił siebie i czuł się w rezultacie szczęśliwy i spełniony, trzeba mówić mu o jego zasługach: „bardzo ładnie to zrobiłeś, super, bardzo sprytnie”.

Chłopcom w ogóle pieszczotliwe słowa nie są tak bardzo potrzebne, dlatego że jego naturą jest rozwój. Jemu potrzebna jest pochwała za to, co już osiągnął. Zamiast mówić na niego „słoneczko” chłopcy wolą, by pokazać samolot, który zrobił z klocków. To ważniejsze dla niego od tych wszystkich „słoneczek” i „misiaczków”. „Zobaczcie, co on zrobił, zgadnijcie kto to zrobił – tak, to on – mój syn!” – to o wiele lepsza pochwała, większa motywacja dla chłopca.

A dziewczynka nie stanie się lepsza, jeśli jej zupą będzie karmione całe osiedle.

Ona zrozumie, że powinna harować całe życie i tylko jak całe osiedle nakarmi – będzie kochana i przyjęta. Już nigdy nie zasłuży na miłość, póki wszystkich dookoła nie nakarmi. To będzie jej pomysł na to, jak być kochaną. I to ją zgubi. Dajcie dziewczynkom zrozumieć, że są doskonałe i piękne same w sobie, że na miłość i uznanie zasługiwać nie muszą. Że kochacie je i zachwycacie się nimi tylko dlatego, że są.

Rusłan Naruszewicz, tłumaczenie: Anna Wrzesińska